Jak podobają Ci się moje wiersze?

sobota, 25 kwietnia 2015

nic

noc zlewa sie z dniem
czy ja żyje!
czy tez już nie
nie czuje nic
 nic mnie nie boli
czekam na sem
który nie nadchodzi
zamykam oczy

 kolejny dzień
i tak do nocy
na spacer wyjść czy zostać w domu?
nie krzywdzić nikogo
zamknąć sie w domu
 

Kobieta z dzieckiem

Kiedyś powiedziałem
Żadna kobieta mnie nie zrani
Trafiło mnie
10 lat tego się bałem
poznałem ją
Kobietę z dzieckiem
którą kochałem
każdego dnia
o niej myślałem
z nią i jej dzieckiem życie wiązałem
i tej miłości się bardzo bałem
Przez jedno zdanie ranę zadałem
Głupi byłem
przyznaje szczerze
że to ja ją zraniłem
dziecko ucierpiało
Dwoje dorosłych ludzi się rozstało
Zagubiona zapłakana
wpadła w ramiona innego
Przeprosić chciałem ale nie umiałem
stracone nadzieje
to moja kara w sercu rana
i dusza zapłakana

PAPIEROS


cichy zabójca

jakich mało

bezszelestnie zabija

z każdym wdechem

nie boli

trudny do wykrycia

zabiera minuty życia

świadomy jesteś tego

lecz uwolnić nie potrafisz się od niego

to nałóg

zabija

świadomy jesteś tego

jak uwolnić się od niego ?

rzucasz go

i sięgasz po niego

pragnie silniejsze jest

kiedy nie masz paczki już

sięgasz po niego znów i znów

a on zabija twoje ciało

i krzyczy mało

dobre uczynki

Jak są nagradzane?
czy za pieniądze ?
czy za nagrodę ?
a może za nagrodę w niebie
Jak to jest że człowiek dobry jest
Dzisiejsze zdarzenia dnia
Łomża karta visa znaleziona
do banku oddać trzeba
wchodzę do banku pełno ludzi w koło
jedno okienko wolne
wiec podchodzę i mówię
znalazłem kartę na terenie miasta
wtem śmiech słyszę w oddali
kobieta na zgubiona kartę się żali
nazwisko usłyszałem
kobieta podchodzi kartę dostaje
a ja nawet dziękuję nie usłyszałem
Niby niewiele a tyle radości
z ludzkiej życzliwości
kobieta słowem się nie odezwała
czy była uradowana czy zamurowana
morał tego taki ze nagrody nie dostałem
lecz z czystym sumieniem zostałem

ZAMEK

zamek z pasku w myślach budowałem
lecz o wierzy by zamknąć swe smutki
zapomniałem
składałem szepty w głośne słowa
 by od początku zamek budować

 tak lata mijały wieki '
w zapomnieniu wieża ukryta
zamek w ruinę się obraca
porasta smutkiem opuszczona wieża

wszystkie dzwi zaryglowane
nowe zamki powstać muszą
gdy tą jedną wierze zagłuszą

to mój zamek w którym sie wychowałem
któremu życie swe oddałem
w nim kochać umiałem
w nim po cichutku życie układałem
nie tylko dla siebie go budowałem .